- Stawka mija zakręt - informował głośnik. - Na prostą wyprowadza Albatros, słabnie Dobór...- Gdzie on idzie, ten kretyn, na duże koło...!- Zamknęli go! Dał się zamknąć...!- Albatros, Martyna, polem finiszuje Herezja...- Herezja!!! - wrzasnęłam z całej duszy. - Dawaj, Herezja!!!- Dawaj Albatros!!! - mówił głośnik beznamiętnie. - Albatros Herezja, Albatros Herezja, Herezja Albatros....Herezja szła, jakby miała skrzydła. Trzy długości przed Albatrosem Szczudłowski obejrzał się i ściągnął konia.- Czego ją trzymasz, kretynie?! - zawyłam dziko.[Polski Dom Wydawniczy, 1992]
DOSTĘPNOŚĆ:
Dostępny jest 1 egzemplarz. Pozycję można wypożyczyć na 30 dni