Akcja powieści dzieje się na Litwie, na początku XX wieku. Bohaterami są mieszkańcy Kresów: rodzina Wojszowiłłów, dziedziczka Kuncewiczowa, kupiec Kruczek czy gospodarz Żmogus. Poznajemy miejscowe legendy i obyczaje oraz życie przedstawicieli różnych warstw społecznych, zawodów czy światopoglądów. Ich charaktery, zachowania i opinie ukazują wielobarwność dawnych Kresów, dając niezapomniany obraz Wileńszczyzny.Z pewnością nie można pominąć barwnych opisów przyrody i domostw nakreślonych piękną kresową polszczyzną dawnych lat. To kolejna książka uznanego autora literatury kresowej. Jego powieść odtwarza dramatyczne dzieje Kresów, przywołuje obraz świata, który odszedł do przeszłości i uwodzi klimatem dawnej Wileńszczyzny.
DOSTĘPNOŚĆ:
Dostępny jest 1 egzemplarz. Pozycję można wypożyczyć na 30 dni
Lipiec 1939 roku. Samotny i nieśmiały student zakochuje się w młodej, ślicznej wieśniaczce. Wieczorem przy ognisku wkłada jej na palec pierścionek zaręczynowy ze stokrotek. Przyrzekają sobie miłość i wierność. Dwa miesiące później przychodzą Rosjanie i zaczyna się gehenna ludności polskiej, nienawiść umiejętnie podsycana przez NKWD. Zaczynają płonąć polskie domy i siano na łąkach. Nikt nie wie, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem.
Droga przez piekło to wspomnienia z okresu życia ludności polskiej na Kresach Wschodnich w okresie II wojny światowej. To opowieść o transportach, w których ginęli ludzie, obozach pracy i ucieczce z Radzieckiej Rosji.
1/3 ludzi z wagonów wyrzucili na śnieg. Nie żyli. Zawieźli nas do stacji kolejowej Pleseck pod Archangielskiem. Stamtąd sańmi przez tydzień do obozu pracy w lasach do Szunt Oziero. Jeden barak mieścił 100 ludzi. Wszyscy byli jak na widelcu. Na drugi dzień pognali do pracy do lasu. Kto nie poszedł nie dostał jedzenia. Praca w lasach była ciężka, za mucznyj sup, kipiatok i 20-cia deko razowego chleba na osobę. Ludzie z głodu, ciężkiej pracy i wypadków ginęli setkami. Wreszcie umowa Sikorskiego z Majskim. Polacy są "wolni". Wszyscy chcieli naraz wyjechać. Byle gdzie, byle jak najdalej stąd. Wiedzieli, że Armia Andersa jest w Uzbekistanie i Kirgistanie i że otworzyło się okienko, ale czy naprawdę? Do najbliższej stacji było 300 km i to jedynie drogą wodną a Dźwina zaczęła zamarzać.
UWAGI:
Stanowi cz. 1, cz. 2 pt.: Śladami tułaczy.
DOSTĘPNOŚĆ:
Dostępny jest 1 egzemplarz. Pozycję można wypożyczyć na 30 dni
Niezwykłe świadectwo kobiet poddanych represjom tylko za to, że były Polkami. Wspomnienia i świadectwa kobiet wywodzących się z Kresów II Rzeczpospolitej. Ich ówczesny los był typowy dla dziewcząt polskich z tych terenów. Po zajęciu Kresów przez Sowietów, jedne deportowano do Kazachstanu, inne na Sybir wraz z matkami czy dziadkami. Ich ojcowie, w większości oficerowie Wojska Polskiego, dostojnicy państwowi, urzędnicy bądź policjanci, aresztowani wcześniej, już przebywali w obozach, z których zwykle nie wracali. Unikatowy charakter mają wspomnienia Reginy Szablowskiej-Lutyńskiej. Obejmują one zapiski z zesłania do północnego Kazachstanu - jedyny taki pamiętnik sporządzony przez polskie dziecko. Oto kresowe dziewczyny, którym w trudnych czasach przyszło zdać egzamin z życia. I zdały go celująco.
Matki, patriotki, bohaterki - portrety kobiet nierozerwalnie związane z burzliwą historią Polski. Oto wspomnienia siedmiu niezwykłych kobiet zamieszkujących Kresy dawnej II Rzeczpospolitej, a obecne tereny Litwy, Białorusi i Ukrainy. Ich dramatyczne losy, wpisane w gwałtowne dzieje Kresów. obrazują wielki hart ducha i głęboko wpojony patriotyzm. Kobiety kresowe starały się zawsze pielęgnować pamięć i łączność z ojczyzną. Za to, że nigdy nie wyparły się polskości i wiary, wielokrotnie spotykały je szykany i prześladowania. Wytrwały jednak na przekór wszelkim przeciwnościom.
Polesie - półmetek szalonych lat dwudziestych dwudziestego wieku. Polska odradza się w zawrotnym tempie. Trzeba zagospodarować rozległe tereny na Kresach, odzyskane po pierwszej wojnie światowej. Polscy osadnicy przybyli z Kielecczyzny od sześciu budują swój Eden. W stworzonej od podstaw polskiej kolonii Krymno stają domy, rodzą się dzieci, młodzi zakładają rodziny, ziemia z roku na rok daje lepsze plony. Już za nimi trudne, chude lata, w perspektywie dobre, godne życie. Wokół tygiel narodów, religii, wierzeń, różnorodność tradycji i świadomości. Pojawia się potrzeba czasu, by wszystkich ze sobą pogodzić. Jest nadzieja, że to już stabilność, a nie kolejny etap tułaczki.
Z fabularnym rozmachem opowiedziane dzieje trzech rodzin z trzech różnych grup społecznych. Lata 1926-1953 to czas, w którym los dla wszystkich okazał się jednakowy, raz okrutny, a kiedy indziej łaskawy. Dawał, a potem odbierał - bez względu na status i majątek - i rodzinie Kuśmierczyków, osadnikom z kolonii Krymno, i Grudom - rodzinie przedwojennego oficera z Żółkwi, i ziemianom Wolańskim, hrabinie Julii i jej mężowi Władysławowi. To podróż w czasie, kończąca się dla wszystkich podobnie.
UWAGI:
Na stronie tytułowej i okładce: Prószyński i S-ka. Na okładce: Prawdziwą historię pisze samo życie.
DOSTĘPNOŚĆ:
Dostępne są 2 egzemplarze. Pozycję można wypożyczyć na 30 dni
Zabierając Kresy, Stalin zakładał, że Polską będą rządzić komuniści i chciał im to zrekompensować, maksymalnie przy tym osłabiając.Oto opowieść o fragmencie Ziem Odzyskanych, czyli o Pomorzu Zachodnim, a konkretnie o Ziemi Kamieńskiej, leżącej nad Zalewem Kamieńskim. Tu w końcu 1945 r. przybyli przesiedleńcy z Lwowszczyzny, którzy z wyroku historii musieli opuścić rodzinne tereny, by na nieznanym im Pomorzu zacząć życie na nowo.Gdy przyjechali, przebywali tu jeszcze dawni mieszkańcy tego zakątka, czyli Niemcy. Oni też, wbrew własnej woli, musieli stąd wyjechać. Część z nich zrobiła to zawczasu, wielu zginęło bądź najzwyczajniej zostało zamordowanych. Taką decyzję podjął Stalin i żaden z aliantów zachodnich nie ośmielił mu się sprzeciwić.Książka składa się z dwóch części. Pierwsza stanowi obszerny wstęp - rys historyczny, który kończy się na polskiej transformacji ustrojowej. Koncentruje się siłą rzeczy na kilku najważniejszych wątkach, przede wszystkim na okolicznościach, w jakich Polska weszła w posiadanie Pomorza.Część druga to relacje ostatnich świadków historii, którzy pamiętają życie w Małopolsce i powojenny exodus na Ziemie Odzyskane. Ich autorzy pochodzą ze wsi Brzozdowce. Opowiadają o barwnym życiu w okresie II Rzeczypospolitej, kiedy to miejscowość ta stanowiła wspólnotę polsko-rusińsko-żydowską z całym związanym z tym kresowym kolorytem. Relacje te przybliżają również życie pionierów w pierwszych latach na nowych gospodarstwach, a także w okresie późniejszym.Obie części nawzajem się uzupełniają. Relacje pokazują życie powojennych pionierów na Ziemiach Odzyskanych nie gorzej niż film "Sami Swoi".Marek Koprowski jest jednym z najciekawszych polskich popularyzatorów historii."Do Rzeczy"
UWAGI:
Bibliografia na stronach 355-[358].
DOSTĘPNOŚĆ:
Dostępny jest 1 egzemplarz. Pozycję można wypożyczyć na 30 dni
Kresy w ogniu : wojna na ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej we wrześniu 1939 roku "Wojna na ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej we wrześniu 1939 roku "
Zapraszam Państwa na subiektywną wyprawę po Białorusi. Do moich własnych miejsc, gdzie obok siebie mieszają się i przenikają historia, współczesność i pamięć. Stary świat miesza się z nowym, mityczny z rzeczywistym, atrakcyjny ze szkaradnym. Spróbujmy razem zasmakować, poczuć zapach dawnych Kresów, przypomnieć to, co jeszcze pozostało z dawnego wspólnego dziedzictwa Rzeczypospolitej. Nie ma jednych Kresów, są Kresy każdego z nas. Te same, a takie różne.
DOSTĘPNOŚĆ:
Dostępny jest 1 egzemplarz. Pozycję można wypożyczyć na 30 dni
Dramatyczna i wciąż bardzo mało znana historia polskiej armii i partyzantki na Kresach Wschodnich w czasach drugiej wojny światowej i początków komunistycznej Polski. Kresy Wschodnie - sam termin może narzucać skojarzenie z niewielkim pasem ziemi na wschodzie II Rzeczypospolitej, a były to przecież obszary stanowiące ponad połowę terytorium ówczesnej Polski. To tam niemieccy i sowieccy najeźdźcy uścisnęli sobie dłonie we wrześniu 1939 roku, a po hitlerowskiej inwazji na Związek Radziecki właśnie na Kresach rozpętała się wojenna zawierucha, w której walkę toczyły dwa totalitarne reżimy i partyzantki kilku narodów na czele z Polakami. Wojna na Kresach nie skończyła się po kapitulacji Niemiec, trwała jeszcze przez kilka lat, a układy sił i sojuszy kilkukrotnie uległy zmianom. Książka Kazimierza Krajewskiego, historyka warszawskiego IPN-u, jest opowieścią o walce, którą na Kresach stoczyła Armia Krajowa. Od pierwszych polskich oddziałów, przez działalność w ramach AK, a następnie, już po jej rozwiązaniu, konflikt z nowym, "czerwonym" okupantem pod szyldami różnych podziemnych organizacji poakowskich. Historia, o której jeszcze niewiele uczą w szkołach: walka każdego z każdym - Wehrmacht, Polacy, Ukraińcy, Litwini, Żydzi, Armia Czerwona i komunistyczna partyzantka. Najpierw wojenny cyklon, który wymagał czasem nieoczekiwanych taktycznych sojuszy AK z Niemcami czy Sowietami. Potem dalsza walka "leśnych żołnierzy" z komunistycznym reżimem - bezpieką i wojskiem Polski Ludowej i ZSRR.
DOSTĘPNOŚĆ:
Dostępny jest 1 egzemplarz. Pozycję można wypożyczyć na 30 dni