Michał Komar: Dawno, dawno temu, na przełomie września i października 1990 roku, czyli bardzo dawno temu... Po długiej nieobecności przyjechał do Warszawy Sławomir Mrożek. Zatrzymał się u mnie na parę dni. Pytał o nowiny. Pomyślałem, że może to śmiesznie, a na pewno ciekawie i dobrze byłoby spotkać autora Policji z Krzysztofem Kozłowskim, który dopiero co, bo w lipcu, objął stanowisko ministra spraw wewnętrznych, a w związku z tym nazywany jest Pierwszym Gliną Rzeczypospolitej (P.G.R.). Był słotny, wietrzny wieczór. W progu mojego mieszkania stanął mężczyzna w szarym prochowcu z postawionym kołnierzem, w dłoni trzymał legitymację: - Służba Bezpieczeństwa! - oświadczył stanowczym tonem. Zapadła chwila groźnej ciszy. Gość opuścił kołnierz, odsłaniając twarz. Ulga. Buchnęliśmy śmiechem. Trunki były niezłe. Zakąski raczej skromne. Rozmawialiśmy o historii PRL, o latach stalinizmu, o Październiku 1956... Długa rozmowa, w czasie której zacząłem zastanawiać się, po co to wszystko Kozłowskiemu? Dlaczego człowiek o takiej pamięci i wiedzy historycznej, o takim doświadczeniu, podjął decyzję podjęcia służby w strefie - delikatnie rzecz ujmując - kloacznej. Wtedy tego pytania nie zadałem: gospodarzowi nie uchodzi. Ale teraz mogę. Warto było?...
UWAGI:
Indeks.
DOSTĘPNOŚĆ:
Dostępny jest 1 egzemplarz. Pozycję można wypożyczyć na 30 dni
Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego a Żołnierze Wyklęci : walka z podziemiem antykomunistycznym w latach 1944-1956 "Walka z podziemiem antykomunistycznym w latach 1944-1956 "
Najnowsza książka Lecha Kowalskiego to historia walk Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego - zwanego niekiedy polskim NKWD i przyrównywanego do SS - z formacjami zbrojnymi żołnierzy wyklętych, którzy tuż po wojnie stawili opór Sowietom i rodzimym komunistom, by nie dopuścić do zrusyfikowania kraju.Żadna z polskich formacji zbrojnych w okresie okupacji nie toczyła walk z tyloma przeciwnikami naraz, co żołnierze wyklęci tuż po wojnie. Bywało, że gdy stawali do boju na śmierć i życie, na jednego z nich przypadało niekiedy po trzystu zbirów z formacji wojskowych NKWD, z sowieckiego kontrwywiadu "Smiersz", KBW, LWP, MO, UB czy ORMO. Tropili ich dniami i nocami, zawiązując kolejne koalicje i zgrupowania operacyjne, nieustępliwie i metodycznie pacyfikując, mordując skrycie w lochach więziennych i zabijając w nierównej walce. Ciała porzucano w leśnych jamach, przydrożnych rowach, chaszczach i kniejach, gdzie tylko popadło. Wielu z nich kończyło żywot w bezimiennych dołach cmentarnych z wapnem. A oni trwali w oporze, niczym Spartanie pod Termopilami. Ostatniego z nich wytropiono i zabito na początku lat sześćdziesiątych minionego wieku.Cześć im i chwała na wieki, że byli i trwali w walce. W polskiej świadomości narodowej pozostaną już z nami na stałe.
UWAGI:
Indeks.
DOSTĘPNOŚĆ:
Dostępny jest 1 egzemplarz. Pozycję można wypożyczyć na 30 dni
Rok 1988. Podczas Festiwalu Muzyki Rockowej w Jarocinie na polu namiotowym zostają znalezione zwłoki młodej dziewczyny. Już na pierwszy rzut oka widać, że przyczyną śmierci było zgruchotanie skroni jakimś tępym narzędziem. Mariusz Blaszkowski, podchorąży ze szkoły milicyjnej w Szczytnie, rozpoczyna śledztwo. Wkrótce przybywają mu w sukurs dwaj starsi koledzy z Poznania: kapitan Mirek Brodziak i chorąży Teofil Olkiewicz. Ten pierwszy to człowiek, który tylko przez przypadek został milicjantem, bo równie dobrze mógłby zostać przestępcą, drugi to zdeklarowany wielbiciel mocnych trunków, który zrobi wszystko byle tylko się nie przepracować.
Tymczasem w Poznaniu zostają znalezione zwłoki mężczyzny, który zginął w podobny sposób jak dziewczyna w Jarocinie. Ten człowiek to prawa ręka Grubego Rycha, szefa poznańskich cinkciarzy. Czyżby obie sprawy łączyły się ze sobą?
PRL trzeszczy w szwach. Ludzie mają dość nieudolnej władzy komunistów, kolejek, pustych półek w sklepach i kombinowania, by przeżyć do pierwszego.
Funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa dobrze wiedzą, że zmiana ustroju oznacza koniec ich władzy i przywilejów. Dlatego w zaciszu swoich gabinetów opracowują szatański plan pod kryptonimem "Mocne uderzenie"
Jeśli się powiedzie, PRL będzie trwać jeszcze przez długie lata. Wszystko ma się zacząć na festiwalu w Jarocinie...
DOSTĘPNOŚĆ:
Dostępny jest 1 egzemplarz. Pozycję można wypożyczyć na 30 dni
1 marca 1951 roku komunistyczne władze zamordowały w więzieniu mokotowskim w Warszawie członków IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Razem z prezesem ppłk Łukaszem Cieplińskim od strzału w tył głowy zginęło sześciu jego współpracowników - mjr Lazarowicz, mjr Kawalec, kpt. Błażej, kpt. Rzepka, por. Chmiel, por. Batory... Obława na Wyklętych to opis kilkunastu spraw prowadzonych przez Urząd Bezpieczeństwa i władze komunistyczne przeciwko Żołnierzom Wyklętym. Ukazuje, w jaki sposób PRL-owskie organy ścigania rozpracowywały i tropiły oddziały oraz poszczególnych członków podziemia niepodległościowego, m.in. Łukasza Cieplińskiego, Hieronima Dekutowskiego, Mieczysława Dziemieszkiewicza, Augusta Emila Fieldorfa, Witolda Pileckiego, Jana Rodowicza, Danuty Siedzikówny, Zygmunta Szendzielarza czy Antoniego Żubryda. Na podstawie zachowanych akt, jak również wspomnień oraz korespondencji, książka ukazuje nie tylko sam pościg, ale także przebieg brutalnych śledztw i marionetkowych procesów, zakończonych kuriozalnymi wyrokami. Wszystkim z przedstawionych tu bohaterów za działalność niepodległościową przyszło zapłacić cenę najwyższą. 38-letni Ciepliński wiedział, że nie będzie miał pogrzebu, tylko zostanie wrzucony w tajemnicy do jakiegoś bezimiennego dołu. Dlatego tuż przed śmiercią połknął medalik z Matką Boską. To jak dotąd nie wystarczyło do identyfikacji jego szczątków na `Łączce` Powązek Wojskowych w Warszawie. Łukasz Ciepliński nawet w III RP pozostaje wyklęty, ale jego idea przetrwała. Idea Żołnierza Niezniszczalnego, Niezłomnego.
DOSTĘPNOŚĆ:
Dostępny jest 1 egzemplarz. Pozycję można wypożyczyć na 30 dni